30 listopada 2012

update

Nie wspominałam chyba nic, że się przeprowadzam...  Ano właśnie! Nadszedł ten straszny  czas kiedy  trzeba spakować wszystkie swoje rzeczy  i  zabrać je w zupełnie nowe miejsce, miejsce po  którym nie wiadomo  czego się spodziewać. Najgorsze chyba jest  to  pakowanie i to jak  uświadamiasz sobie ile to  masz rzeczy, których  zupełnie nie potrzebujesz... Potem przychodzi  czas na przewiezienie wszystkiego i  rozpakowanie, znalezienie miejsca na każdą rzecz, sprzątanie. Mogę już powiedzieć, że to  wszystko mam już za sobą... Ciężko  było. Ja w ciąży, w dodatku  z katarem  nie mogę dźwigać, więc wszystko  zostało  na barkach  mężczyzny, który spisał się ponad miarę. 
Dziś jednak  siedzę w moim większym, nowym salonie, z komputerem na kolanach  i  w końcu  mogę chwilkę odpocząć... Mam nadzieję, że niedługo upichcę coś dobrego czym będę mogła się z Wami  podzielić...

Miłego  weekendu, w końcu  dziś piątunio ! :)

2 komentarze:

  1. Powodzenia w nowej kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje -jeszcze nie do końca się zadomowiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za odwiedziny i komentarze :)

Follow Us

Cook'd it!